„DUŻA RYBA”

Jeśli jeszcze nie widzieliście „Dużej Ryby”, Tima Burtona – koniecznie nadróbcie zaległości. Film z 2003 roku to ekranizacja powieści Daniela Wallacea. W tym wypadku polecam najpierw obejrzenie filmu, później zabranie się za książkę. Film pomaga przebrnąć przez niesamowitą wyobraźnię samego autora. Ponieważ sama nie wyobraziłabym sobie tego lepiej, od wizji Tima Burtona. Dla mnie niewątpliwie jest mistrzem. Dlatego mój wpis może być nieobiektywny. Uwielbiam jego wizję, jego światy. Kiedy oglądam jego filmy przechodzę w inny wymiar. Za to Go cenię i podziwiam. Ale zbaczam z tematu… „Duża Ryba” – to bajka, w której tak jak syn głównego bohatera, chcemy rozdzielić fikcję od rzeczywistości. Chcemy dowiedzieć się, tak jak William co jest zmyślone, a co tak naprawdę wydarzyło się w świecie głównego bohatera. Jednak w czasie trwania filmu, wiemy, że nie o to chodzi… Bo chodzi o wczucie się w baśniową konwencję filmu. Opowieść, która osnuta jest magią i czarodziejską nicią ma głębokie przesłanie i porusza życiowe tematy. Daj się wciągnąć w mityczny świat Edwarda Blooma – na pewno nie pożałujesz!I pamiętaj:”..niemożliwe jest oddzielenie faktów od fikcji, człowieka od mitu.”

„DUŻA RYBA”
Oceń ten post