Jakich tłumaczy brakuje w Polsce?

Rynek polskich tłumaczeń, skupia się głównie na języku angielskim, niemieckim oraz rosyjskim.

W Polsce najczęściej tłumaczone są dokumenty firmowe i specjalistyczne, głównie z zakresu prawa.

Coraz więcej Polaków zna angielski, dlatego też są sobie w stanie poradzić z niektórymi tłumaczeniami z tego języka. Jednak z jakich dziedzin i języków wciąż brakuje nam translatorów?

Najczęstszą odpowiedzią na to pytanie, jest informacja o braku wystarczającej ilości tłumaczy, którzy zajmują się językami słowiańskimi i skandynawskimi. Choć bliskość sąsiadów, takich jak Czesi czy Chorwaci, świadczyć by mogła o tym, iż problemu z tymi językami nie ma, jest zupełnie inaczej. Słowiańskie języki, z którymi można napotkać problem, to również chorwacki i serbski. Ciekawostką jest, że spada liczba studentów, takich kierunków, jak: filologia serbska, filologia chorwacka. Stąd wynikać może problem dostępności tych tłumaczeń. Języki skandynawskie, inaczej nordyckie, czy nordyjskie, cieszą się coraz większym zainteresowaniem, szczególnie pracodawców, którzy w swoich ofertach, umieszczają znajomość szwedzkiego, tudzież duńskiego, jako umiejętność bezwzględnie wymaganą. Osób, które dysponują taką umiejętnością, wciąż jest mało, a firmy współpracując z producentami skandynawskimi, potrzebują takich pracowników, lub chociaż tłumacza, który sprawnie zajmie się tłumaczeniem dokumentów firmowych.

Problem można napotkać także, gdy pojawia się potrzeba tłumaczenia dokumentów z dziedziny automatyki, robotyki, a nawet produkcji. Ponadto ciężkim zadaniem dla tłumaczy, mogą stać się dokumenty, które obejmują tematykę inżynierii budownictwa, inżynierię wodno – lądową, czy mechanikę i elektrykę.

Jakich tłumaczy brakuje w Polsce?
Oceń ten post