Protest sprzedawców lekkiego oleju opałowego

W czwartek 26.09 przed Sejmem, siedzibą rządu i Ministerstwem Finansów będą protestować sprzedawcy lekkiego oleju opałowego. „Chcemy aby prawo równo traktowało wszystkie strony. Przecież nie jesteśmy w stanie sprawdzić co dalej dzieje się ze sprzedawanym przez nas paliwem”– mówi portalowi wnp.pl Mirosław Kulak, jeden z organizatorów protestu. Problemem są dwie stawki oleju opałowego w przypadku wykorzystywania go do celów grzewczych stawka wynosi 232 zł za 1000 litrów oleju. W przypadku wykorzystywania go do pojazdów aż 1882 zł na 100 litrze. „O wszystko my jesteśmy obwiniani. A jakie mamy możliwości sprawdzenia co klient zrobi z zakupionym paliwem. W rezultacie MF uderza tylko w nas. Robi to pod płaszczykiem uchybień w naszej dokumentacji. Nakłada wówczas tzw. akcyzę sankcyjną” – tłumaczy Kulak. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłyby rozwiązania z Niemiec. ”Tam nie ma problemu, bo kontroluje się pojazdy pod względem tego co mają w bakach. Za pierwsze uchybienie kara może wynieść nawet 4 tys. euro. U nas najlepiej uderzyć w sprzedawców, którzy nie mogą sprawdzić co dalej dzieje się z paliwem”-mówi organizator protestu.

Protest sprzedawców lekkiego oleju opałowego
Oceń ten post