E-booki – dlaczego ciągle tak drogie?

Zastanawiałam się ostatnio nad tym, dlaczego e-booki w dobie komputeryzacji i coraz szerszego dostępu do dobrych jakościowo czytników są wciąż słabo popularne.

Nie chodzi mi o to, że brać studencka masowo korzysta z pdf-ów różnej maści, bo nie chce wszystkiego wypożyczać (o ile w bibliotekach jest dostateczna ilość egzemplarzy), nie chce wszystkiego kserować albo po prostu tak jest wygodniej.

E-booki też już są szerzej wykorzystywane, coraz częściej na czytnikach, ale kto tak naprawdę za nie płaci? Jest to pytanie kluczowe, bo to, czy będą kupowane, czy też nie – zadecyduje o przyszłości tego nośnika.

Przeszkodą jest wciąż wysoka cena e-booków. Gdyby były one jeszcze tańsze, przyciągnęłyby na pewno więcej czytelników. Porównałam na stronie merlin.pl i empik.com cenę interesującej mnie książki – “Wiele demonów” Jerzego Pilcha. Wydana na papierze na merlin.pl kosztuje 44,90 zł (empik – 41,99 zł), a wydanie elektroniczne… 34,90 zł (empik – 29,31 zł).

Wiem, że 10 złotych różnicy to dużo, ale jeśli miałabym się zastanawiać na kupnem pierwszej lub drugiej opcji, wciąż za taką cenę wybrałabym papierową książkę. To jest coś materialnego, co można wziąć do rąk.

E-booki – dlaczego ciągle tak drogie?
Oceń ten post