Film “Pocałuj mnie”

Obecnie w kinach wyświetlana jest debiutancka produkcja Alexandry-Therese Keining, która nosi tytuł “Pocałuj mnie”. Jest to film dosyć przewidywalny, nie budzący szoku poprzez wątek lesbijski (po “Brokeback Mountain” wydaje mi się, że już nic nie zdziwi przeciętnego widza). Jeżeli mówię o szoku, nie myślę o ekscytacji wywołanej zdziwieniem, zaskoczeniem, a raczej chodzi mi o to, czego szukam w każdym filmie, niezależnie od tematyki – nieprzewidywalność, tajemnica. Bo niby dlaczego filmy z wątkami homoseksualnymi muszą być wrzucane do bardzo hermetycznej kategorii, w której obraz, gdzie jest po prostu jakaś historia i ciekawy wątek, i nie ociera się on o pornografię – jest już przełomowym dziełem sztuki? “Pocałuj mnie” to raczej dramat romantyczny,  który nie odbiega od dobrej jakości romansideł i nic więcej nie można o nim powiedzieć.

Film “Pocałuj mnie”
Oceń ten post