Gigantyczny, dwuhektarowy billboard. To możliwe?

Mieszkańcy Warszawy z niepokojem obserwują zmiany w zarządzaniu warszawskim Stadionem Narodowym. Rozświetlona biało-czerwona fasada kilkukrotnie służyła już jako gigantyczny billboard.

Pleciona elewacja, oprócz swojej podstawowej funkcji oświetlenia zewnętrznego, ma zachęcać do uczestnictwa w wydarzeniach, które odbywają się na stadionie. Pojawiały się na niej dotychczas takie napisy, jak “Beyonce” podczas koncertu artystki, czy “Polska” w trakcie trwania meczów naszej reprezentacji.

900 metrów obwodu i 26 metrów wysokości konstrukcji, duża widoczność zagwarantowana przez 1648 opraw, z których każda wyposażona jest w 36 modułów LED dużej mocy, sprawia, że powierzchnia jest łakomym kąskiem dla reklamodawców.

Na razie powierzchnię reklamową wykorzystywał główny patron medialny stadionu.  Warszawiacy mogą od kilku dni zobaczyć na ledowej siatce po zapadnięciu zmroku  ogromny napis “Radio Zet”. Reklama wyświetlana jest zaledwie przez pół godziny dziennie, ale mimo to, zaczęły podnosić się głosy oburzonych mieszkańców. Przestrzeń publiczna jest i tak przytłoczona ogromem reklam, a tej naprawdę nie sposób przegapić. Szefowie spółki zarządzającej stadionem zaklinają się, że Stadion Narodowy nie stanie się na pewno słupem reklamowym, ale nie wykluczają, że nazwy sponsorów będą się na nim od czasu do czasu pojawiać. Bezlitosne prawa rynku i wysokie koszty utrzymania obiektu mogą podkusić do częstszego eksploatowania powierzchni. Kłóci się to jednak z dbałością o wygląd przestrzeni stolicy. Czas pokaże co okaże się ważniejsze.

Gigantyczny, dwuhektarowy billboard. To możliwe?
Oceń ten post