Pechowa dwunastka

Przygotowania do ślubu wydają ci się stresujące? Nie możesz się już doczekać, by mieć ten cudowny dzień za sobą? Zapewniamy – to naprawdę będzie jeden z najpiękniejszych momentów w twoim życiu, a tymczasem odpręż się, zrelaksuj i uśmiechnij, czytając naszą małą listę ślubnych okropności.
Zapomnieć można wielu rzeczy. Z tym, że jeśli o pomyłce dowiemy się odpowiednio wcześniej można ją jeszcze naprawić. Na pewno nie zapomniałaś/eś się zakochać w swoim przyszłym współmałżonku. A szkoda. Ten akurat błąd moglibyście naprawiać przez całe wspólne życie!!!
Z innymi błędami nie jest już tak łatwo. Można na przykład zapomnieć zapłacić księdzu. Taktowny kapłan może się nie upomnieć, a uświadomicie sobie wpadkę prawdopodobnie przed pierwszą komunią pierworodnego.
Zapomnieć kogoś zaprosić. Koszmar. Spotykacie go miesiąc po ślubie na ulicy i rozpaczliwie próbujecie ukryć obrączki. Ale to rozwiązanie dobre na krótką metę. Lepiej od razu zacząć w głos wyklinać pocztę, która zawieruszyła wasze zaproszenie.
Zapomnieć o dostarczeniu jakiegoś dokumentu. Pozostaje błagalny wzrok wlepiony w którąś z pań w urzędzie. One naprawdę mogą wszystko.
Zapomnieć obrączek. Oklepane. W każdym niemal filmie kończącym się ślubem, w kluczowym momencie świadek zaczyna nerwowo przeszukiwać kieszenie.
Nie omówić z orkiestrą przebiegu oczepin. O północy ku swemu zdziwieniu i przerażeniu słyszysz, że za chwilę panna młoda przetoczy jajko przez nogawkę pana młodego. Ustami. No cóż, trzeba robić dobrą minę do złej gry. Nie można przecież zawieść gości!

Nie włożyć jakiegoś elementu garderoby. Zdarza się. Pół biedy, jeśli chodzi o powiedzmy podwiązkę. Jeśli o część bielizny – to może być pikantny szczegół który z rozrzewnieniem będziecie wspominać po latach. Jeśli o coś istotniejszego – masz dwa wyjścia. Wysłać umyślnego po brakującą część stroju, lub udawać, że tak właśnie ma być.
Zapomnieć o podziękowaniu rodzicom. Nie wszędzie utrzymuje się ten zwyczaj, ale jeśli w waszych stronach preferuje się uroczyste dziękowanie w trakcie wesela, lepiej o tym pamiętać. Inaczej możecie być pewni, że rodzice nigdy wam tego nie zapomną.
Zapomnieć podręcznego zestawu kosmetyków. Niezależnie od tego, jak trwały i staranny jest twój makijaż, po trzech ognistych polkach musi doznać jakiegoś uszczerbku. I lepiej być na to przygotowanym.
Zapomnieć kroku w tańcu. Pomimo szkolenia tanecznego jakie odbyliście istnieje duża szansa, że w nerwach pomylą się wam walc wiedeński z angielskim. Bezpieczniej na pierwszy taniec wybrać romantyczną “przytulankę” w której kroki ograniczają się do dreptania w kółko.
Zapomnieć języka w gębie. Może się zdarzyć każdemu, zwłaszcza gdy ludzie wypełniający kościół patrzą i słuchają tylko ciebie. Grunt, to nie pomylić imienia współmałżonka. Resztę ci wybaczą.
Zapomnieć o wszystkich rzeczach, o których tu przeczytałaś/eś. Na pewno żadna z nich wam się nie przydarzy, a gdyby nawet, to będziecie mieli czym zabawiać rodzinę i przyjaciół – to, co teraz wydaje się wam sprawą życia i śmierci, kiedyś będzie wyśmienitą anegdotą!
Magazyn Wesele / Tekst Aleksandra Starowicz

Pechowa dwunastka
Oceń ten post