Perłowa magia

Z kolei ludzie średniowiecza uważali, że perły to łzy niewinnie skrzywdzonych, zebrane przez aniołów i zamknięte w muszlach morskich stworzeń. W rzeczywistości pochodzenie pereł jest bardziej prozaiczne. Powstają w muszlach ślimaków morskich nazywanych perłopławami, kiedy do ich wnętrza dostanie się ziarnko piasku czy strzępek algi bądź mikroskopijne żyjątko wodne.

Perły mają przeróżne kolory w zależności od składu chemicznego wody, w której żyją małże – bywają białe, różowe, błękitne, niebieskie, fioletowe, złociste, szare, brązowe, czerwone, czarne, niekiedy zielonkawe. Najczęściej znajduje się perły żółtawe lub szare z błękitnym połyskiem. Znawcy pereł potrafią po zabarwieniu określić ich pochodzenie.
Te wyławiane z Zatoki Perskiej bywają kremowe, różowawą barwę mają perły pochodzące z wód wokół Cejlonu.U wybrzeży Australii łowi się perły srebrzystobiałe, a z toni Zatoki Meksykańskiej poławiacze niekiedy wydobywają bardzo cenne okazy czarnych pereł. Najdroższe są te, które mają okrągły kształt.

Jubilerzy mierzą ich wagę w jednostkach używanych tylko do określania ciężaru pereł, czyli granach. Jeden gran to około jednej czwartej karata. Podobno średnio na dziesięć tysięcy sztuk trafia się jedna duża perła o masie powyżej czterdziestu granów. Ważny jest też kształt tych klejnotów. Najwyżej cenione są perły kuliste, gruszkowate albo w kształcie kropli. Duże okazy o nieregularnych kształtach nazywa się barokowymi.

Najpiękniejsze i największe perły mają swoje nazwy

Aktualnie tytuł perłowego olbrzyma należy do okazu zwanego Perłą Allacha. Wyłowiono ją w 1934 roku z morza u wybrzeży Filipin. Waży aż sześćdziesiąt dekagramów, jej długość wynosi dwadzieścia cztery centymetry, a szerokość – prawie czternaście. Niestety, olbrzymka jest zupełnie pozbawiona połysku, dlatego jako ciekawostkę mineralogiczną pokazuje się ją niekiedy na wystawach w Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku.
Druga pod względem wielkości jest perła barwy czarnej, wydobyta z wód Zatoki Meksykańskiej i nazwana Królową Azteków.
Należy wspomnieć także o australijskiej Gwieździe Zachodu wielkości jaja wróbla i ozdobie brytyjskiego muzeum w Londynie – biało-brązowej perle noszącej nazwę “Hote” (od nazwiska jej pierwszego właściciela).

WŁADCZYNIE I MAJĘTNE KOBIETY WSZYSTKICH EPOK UWIELBIAŁY PERŁY

Wierzyły, że dodają blasku urodzie, czynią cerę jaśniejszą, zęby – bielsze, a oczy – pełne blasku. Wspaniałe perłowe naszyjniki posiadała Barbara Radziwiłłówna, najpiękniejsza polska królowa. Otrzymała je od męża Zygmunta Augusta tuż po ślubie, nosiła w dzień koronacji, a wkrótce potem sportretował ją w tej właśnie biżuterii i koronie nieznany malarz. Po przedwczesnej śmierci królowej Barbary jej perły trafiły do Wielkiej Brytanii, gdzie stały się własnością kilku władczyń.

W XVII i XVIII stuleciu wśród polskiej szlachty istniał obyczaj, że starający się o względy panny kawaler ofiarowywał jej naszyjnik składający się z co najmniej trzech sznurów pereł, który nazywano kanakiem. Bogaci konkurenci zamawiali kanaki z dziewięciu nitek okazałych pereł połączonych brylantowym zameczkiem. Panna wkładała ten klejnot w dzień ślubnej ceremonii, a po latach zgodnie ze zwyczajem przekazywała najstarszemu synowi, gdy ten rozglądał się za stosowną dla siebie partią.
Dopiero w epoce romantyzmu perły jako ozdoby ślubnych sukien wyszły z mody. Wtedy też narodził się przesąd, że perły symbolizują łzy, a w dzień zaślubin należy myśleć tylko o radosnej przyszłości. Jednak nic nie stawało na przeszkodzie, aby biżuterię z perłami wręczać przy innych okazjach: po szczęśliwych narodzinach potomstwa czy też na rocznicę ślubu. Przecież perły to naprawdę piękna i kobieca ozdoba. Mistrzowie astrologii uważali, że szczęście przynoszą przede wszystkim paniom urodzonym w zodiakalnych znakach wody: raka, skorpiona i ryb.

Perłowa magia
Oceń ten post