“WIECZNI CHŁOPCY”, czyli opowieść o zbuntowanych dorosłych mężczyznach…

Od trzech tygodni na ekranach kin gości francuski film “Wieczni chłopcy”. Reżyserem tego filmu jest debiutujący Anthony Marciano. Nie jest to film, który zachwyci wytrawnych koneserów kina. Jest to film lekki, przyjemny, zabawny. Historia opowiedziana w filmie może jest trywialna,           ale została pokazana w nieszablonowy sposób, do tego dochodzą dialogi, które naprawdę bawią.

Thomas i Lola tworzą nietuzinkową parę, są szaleni, śmieszą ich rzeczy, które nie śmieszą wszystkich, robią sobie zdjęcia z obcymi ludźmi, którzy przypominają im gwiazdy kina, wygłupiają się – jednym słowem: są w sobie szaleńczo zakochani. Ale jak wszystko w życiu, to i ta miłość musi stanąć przed problemami.  Tym “problemem” staje się ojciec Loli, a przyszły teść Thomasa. Właśnie Gilbert staje się przeszkodą w szczęściu młodych. Podczas pierwszej wizyty swojego niedoszłego zięcia zaczyna go przekonywać, że małżeństwo to wielki błąd w życiu każdego mężczyzny. Próbuje ostrzec młodego chłopaka przed…. no właśnie jego rodzoną córką. Chce mu pokazać jak poprzez związek rezygnuje się z własnych marzeń i celów. I w tym momencie zaczyna się film i ciąg przypadkowych zwrotów akcji, które całkowicie wymykają im się spod kontroli….

Film nastraja pozytywnie i wcale nie jest nudną komedią romantyczną, a ciekawą historią. Chociaż nie jest filmem poruszającym ciężkie tematy, to wzbudza do refleksji nad relacjami damsko-męskimi. Może związek i etapy, które są nieodzowne w tej sytuacji, to nie takie zło jak je malują? Może dorastając, wcale nie trzeba wyzbywać się swojego dziecięcego pierwiastka?  Film jak na komedię romantyczną przystało kończy się happy endem, lecz nie o happy end chodzi, tylko o zabawę do łez w kinie, w jesienne, coraz dłuższe wieczory!

“WIECZNI CHŁOPCY”, czyli opowieść o zbuntowanych dorosłych mężczyznach…
Oceń ten post